LONG WAY daleka droga.Turystyka motocyklowa,wyprawy Hayabusa po Europie.


Idź do treści

15 krajów Europy

Zrealizowane wyprawy > Sezon 2007

TURYSTYKA MOTOCYKLOWA

Tym razem ruszyłem z Sheffield w Wielkiej Brytanii w połowie lipca 2007r.
Towarzyszyła mi niepewność i poddenerwowanie,wszak nigdy wcześniej nie wybierałem się w taką daleką podróż na motocyklu,w dodatku sam.Dokładnie nie obliczałem wcześniej zamierzonego dystansu,jak się później okazało wyniósł on 14tyś.km.Był to test samego siebie.
Promem z Dover w Anglii dotarłem do Calais we Francji,dalej do Belgii gdzie odwiedziłem stolice Unii Europejskiej, Bruksele. Obierając kierunek na południe skierowałem się w stronę Szwajcarii,wcześniej na terenie Francji przy drodze rozbiłem namiot,gdzie spędziłem pierwszą noc. Była to dziwne obozowanie,lecz kolejne miejsca były jeszcze dziwniejsze. Noclegi więc stały się dopełnieniem urokliwości wyprawy.Zdarzyło mi się spać w parku w Zurichu,namiot rozkładałem w popłochu z powodu ulewnej burzy.Rano stałem się atrakcją lokalnych mieszkańców,starsze panie będące na spacerku z pieskami zaproponowały nawet pomoc przy składaniu namiotu.

.


W Szwajcarii odwiedziłem Bern,Zurich oraz delektowałem się pięknem Alpejskich przełęczy i widoków. Dalej Austria i Wiedeń,Słowacja z Bratysławą,Czechy i wizyta na torze w Brnie,Praga,Szklarska Poręba,gdzie spotkałem znajomych z Gniezna jadących motocyklem na żużlowe Grand Prix Czech. Cóż za spotkanie...oczywiście wróciłem z nimi z powrotem do Pragi na tą zacną imprezę. Tak zleciał kolejny tydzień nim dojechałem do Polski.
W kraju w rodzinnym mieście Gnieźnie zmieniłem olej,tylną oponę i dokonałem przeglądu.
Dalsza droga prowadziła do miasta nad polskim Nilem,czyli Kolbuszowa,gdzie wcześniej zaprosił mnie mój serdeczny kumpel,zwiedziłem również Bieszczady,Solinę,Wetlinę i kierunek Słowacja,a dalej już na Węgry do Budapesztu .Z Budapesztu po drodze do Zagrzebia obowiązkowe pluskanie w Balatonie.Gdy dotarłem już do Chorwackiej części Adriatyku zaczęła się majestatyczna podróż ku Słowenii przerywaną od czasu do czasu kąpielą w morzu. Nie obeszło się bez odwiedzin Lublianiy i w końcu słoneczna Italia.
Zawsze chciałem zobaczyć Wenecję,tam też skierowałem pierwsze kroki.
Korzystając z zaproszenia koleżanki mieszkającej we Włoszech (pozdrowienia Aśka) pojechałem do małej urokliwej miejscowości położonej niedaleko Ancony.Kolejnego dnia razem wybraliśmy się do Rzymu i Watykanu odwiedzić grób Jana PawłaII.
W restauracji miła niespodzianka,kelner,rodowity Włoch słysząc ze mówimy po polsku przyniósł nam oprawioną w ramę gazetę ,artykuł o Papieżu.J.PII często zamawiał lazanie w ich restauracji. Chwile później zajadaliśmy się podobną.

.

Powrót do Ancony gdzie zmieniłem kończącą się przednią oponę ,a dalej już do San Marino gdzie akurat odbywała się impreza Moto World GP,a parę dni później Grand Prix.Była to okazje przyjrzeć się motocyklom najlepszych kierowców i strzelić parę fotek.Kolejny przyjęty azymut to Monako i Monte Carlo dalej Cannes,zwiedzanie i obowiązkowa kąpiel na lazurowym wybrzeżu.Następnie przez Alpy Francuskie kierunek na Lyon i do Paryża,gdzie już Hajką byłem.Wtedy z powodu długiej kolejki nie udało mi się wjechać na wieże Eiffla, nadrobiłem to tym razem.No i powrót do U.K gdzie podróż miała swój początek.
Wyprawa ta zajęła mi niezapomniany miesiąc pełen wspaniałych kontrastów.Kraje do których dotarłem to:Francja,Belgia,Luxemburg, Szwajcaria,Liechtenstein,Niemcy,Austria,Słowacja,Czechy,Polska, Węgry,Chorwacja,Słowenia,Włochy,Watykan,San Marino,Monako.

.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego