LONG WAY daleka droga.Turystyka motocyklowa,wyprawy Hayabusa po Europie.


Idź do treści

Sezon2008

Zrealizowane wyprawy

Podróże motocyklowe

ISLANDIA

Sezon 2008 to trudna decyzja dotycząca kolejnej wyprawy, obawy dotyczyły motocykla, czy sportowo turystyczna Hayabusa poradzi sobie na bez asfaltowych odcinkach Islandii???

Zbierane informacje nie do końca dawały mi jasności o stanie dróg.
Jedyne wyjście, jechać i samemu się przekonać.

W połowie lipca z Ossett w Wielkiej Brytanii ruszyłem w kolejną samotną wyprawę, na północny kraniec Szkocji do Scrabster, a dalej promem Smyrlin Line w 30 godziny rejs na Islandię.
Przygodę z krainą Lodu rozpocząłem w Seysdisfjordur, z którego podążyłem okalającą wyspę drogą A1 w kierunku północnym. Już po kilkudziesięciu kilometrach przekonałem się że nawet główna trasa na wyspie pozbawiona jest asfaltu, wprawdzie jest to niewielki odcinek, w dodatku dobrze utwardzony. Jeszcze tego samego dnia Islandia pokazała swoją wyjątkowość odróżniającą ją od innych krajów Europy. Lodowiec Vatnajokull i kąpiące się foczki, zastygła lawa wulkanu Laki, który w XVIII w. miał erupcje wulkaniczną, największą w historii ludzkości. Kierując się ku zachodowi w stronę stolicy, delektowałem się pięknem krajobrazu.

.

W Reykjaviku okazało się że tylna opona niespodziewanie szybko uległa zużyciu (może inna konsystencja Islandzkich asfaltów),przyszło mi słono zapłacić za nową.
Krótki odpoczynek przed dalszą drogą na BluLagun, kąpielisku ciepłej wody pochodzącej z geotermalnych źródeł. Następny punkt podróży to Geysir, niesamowite przedstawienie wyrzucanej w górę wody, pochodzącej z wód geotermalnych, oraz wodospad Gullfoss.
Kolejne kilometry wiodły na północ, po drodze odwiedzałem kolejne wspaniałe wodospady, wulkany, karmiłem oczy przecudownymi krajobrazami. Coraz częściej też opuszczałem asfalty i przemieszczałem się drogami utwardzonymi, różnej kategorii, piękno miejsc nie pozwalało mi przejechać obojętnie, komfort jazdy zszedł na drugi plan.

.

Odwiedziłem też Akureyri,drugie pod względem wielkości miasto Islandii liczące 17tyś. mieszkańców. W Huskaviku skorzystałem z okazji i wybrałem się na wyprawę statkiem w poszukiwaniu wielorybów. Polowanie na te piękne ssaki z aparatem rzecz jasna, miałem przyjemność zobaczyć potężne Humbaki w naturalnym środowisku.
Pomimo dnia polarnego umożliwiającego dłuższą jazdę za „dnia”, (obozowisko rozbijałem zazwyczaj około północy), czas naglił, 7 dni pobytu mijały szybko, a prom powrotny czekać nie będzie. Powoli zacząłem kierować się do portu, zatrzymując się przy co ciekawszych miejscach które stworzyła natura.
Z Islandii, po dwu dniowym rejsie dotarłem, tym razem do Hanstholm w Danii, dalej wizyta w Kopenhadze i kierunek do Polski.

.

W ojczyźnie odwiedziłem rodzinę i znajomych oraz przeprowadziłem serwis motocykla.
Podczas wymiany oleju, gdy dokręcałem nakrętkę spustową, okazało się że jest pęknięta miska olejowa, pękła prawdopodobnie na Islandii, ale na szczęście nie dało o sobie znać.
Z powodu braku czasu postanowiłem, skleić miskę i uszczelnić silikonem, wymianę jednak dokonać już w Anglii.


...wyprawa ta pokazała mi jak zróżnicowana i ciekawa jest Europa...




W sezonie 2008, pod koniec października pokonałem jeszcze raz dystans z Sheffield w Anglii do Polski, trudno nazwać to podróżą turystyczną w poszukiwaniu fascynujących miejsc Europy...było to pędzenie autostradami, celem był powrót do kraju na dłuższy czas.



Powrót do treści | Wróć do menu głównego